Nowy wiatraczek...no nic nie poradzę, kocham je robić :) I nowy jeż - tym razem ze sztywnego filcu i z naklejanymi elementami - ma być zakładką do książki. To kolorowe w dużej ilości to wiatraczki i kulki. Powoli przestaję się mieścić ze wszystkimi szpargałami niezbędnymi do szycia, marzę o małej pracowni, na słonecznym poddaszu, w której miałabym PORZĄDEK :) no dobra, nie miałabym ;)ale i tak o niej marzę :)
Pozdrowienia słoneczne dla wszystkich oglądających :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz