wtorek, 16 lutego 2010

Jeż z dużym nosem :)






W końcu biedaczek doczekał się zszycia - nos ma imponująco duży, trochę przypomina klauna ;) A terier to strażnik kluczy - widać, że jest już wysłużony bo trochę się zmechacił. Kolory jak najbardziej erdelowe - dla porównania zdjęcie domowego oryginału - też wygląda jak maskotka, ten typ tak po prostu ma ;)

piątek, 12 lutego 2010

Jeż się szczerzy...na walentynki :)



Korzystając z chwili snu potomka udało mi się zrobić fotki nowego jeża - jego brat "prawie" bliźniak w jasnej wersji czeka na zszycie. Naszyjnik jest gotowy od grudnia - zaczęło się od serduszka z imionami moich chłopców, miał być bardziej skromny, tylko kulki z filcu, ale tak się jakoś rozpędziłam ;)Ładnie się układa :)

Fred - terier pilnujący...dobrego snu :)




Miałam małą przerwę w szyciu spowodowaną przeziębieniem maluchów. Za to wczoraj wykorzystałam w końcu wzór z tej strony - http://allsorts.typepad.com/allsorts/2006/05/softie_scotty_d.html i uszyłam teriera :)Nazywa się Fred i jest moim prywatnym psem pilnującym dobrego snu. A dlaczego? A dlatego, że wypchałam go w całości lawendą :)Chyba po raz pierwszy i ostatni wypychałam czymś innym niż zwykłe wypełnienie, ale ostatecznie wyszło fajnie. Teraz zabieram się za następne jeże...

poniedziałek, 1 lutego 2010

Jeżowo - filcowo






Jeż jest dzisiejszy, będzie podróżował ze mną jako broszka. Buciki są sprzed kilku dni - wzór pochodzi z tej strony - http://www.homespun-threads.com/patterns/kimonoshoes.pdf Podeszwa jest z miękkiego polaru, wierzch oczywiście z filcu.

Mobilki, mobilki :)



Mobila zrobiłam już jakiś czas temu, miał wisieć na drewnianym krzyżaku, ale ostatecznie zawisł na lampie w sypialni - bezpośrednio na sznureczkach. Gdy nie patrzę w okno tylko na niego to nawet całkiem wiosennie się robi :)Zdjęcie nie do końca udane, ale to pierwsza próba...